Cztery osoby, 30-latka i troje jej dzieci nie żyją. Na miejscu pracują policjanci i prokurator. Strażacy stwierdzili wielokrotnie przekroczone normy tlenku węgla.
Wczoraj krótko po godz. 17:00 policjanci z Chełmna dostali zgłoszenie z WCPR. Dzwoniąca kobieta przekazała, że od kilku dni nie może skontaktować się z siostrą, a jej dzieci nie chodzą do szkoły. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów. Gdy w mieszkaniu przy ul. Stare Planty nikt nie otworzył drzwi, na miejsce ściągnięto strażaków. Czujniki, które mieli od razu sygnalizowały przekroczone normy tlenku węgla. Po wejściu do mieszkania wewnątrz znaleziono ciała nieżyjących czterech osób: 30-letniej kobiety oraz jej dzieci: dwóch dziewczynek w wieku 11 i 7 lat oraz 2-letniego chłopca.
O zdarzeniu powiadomiono prokuratora, który przybył na miejsce. Obecnie trwają czynności procesowe. Do Chełmna udaje się także biegły z dziedziny pożarnictwa. Wstępne ustalenia wskazują na możliwe zatrucie tlenkiem węgla. Ostateczną przyczynę śmierci ustali prokuratorskie śledztwo.



