W połowie stycznia doszło do tragedii w Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Nowomiejskiej. W niedzielę w nocy jedna z mieszkanek placówki zaginęła. Pracownicy szukali kobiety, lecz gdy nie udało się jej odnaleźć wezwali policję. Mundurowi znaleźli ciało seniorki na zewnątrz budynku w ogrodzie. Tragedia wzburzyła Włocławian. Prokuratura rozpoczęła śledztwo. Kontrole zleciły władze samorządowe – miejskie i wojewódzkie. Minęło kilka tygodni, można wskazać pierwsze wnioski.
W praktyce oznacza to, że osoby poważnie chore powinny przebywać w placówkach opiekuńczo-leczniczych. We Włocławku go nie ma. Powstanie on dopiero przy szpitalu, o czym wspominaliśmy w jednym z wcześniejszych materiałów.
Kontrola wskazała, że trzeba zwiększyć liczbę pracowników pełniących dyżury nocne. Zostało to wdrożone. Kolejną kwestią jest wejście, którym kobieta wydostała się z budynku DPS.
W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia, że gdy doszło do tragedii DPS nie posiadał dyrektora. Umowa dyrektor placówki miała wygasnąć, a kolejna zostać podpisana dopiero w poniedziałek. Monika Jabłońska zdementowała te informacje. Rzeczywiście w tym czasie doszło do przedłużenia umowy, jednak Agnieszka Chmielewska nadal pozostawała dyrektorem DPS przy ulicy Nowomiejskiej. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.



