Sprawy frankowe w Polsce
Od kilku lat trwania postępowań sądowych w tzw. ,,sprawach frankowych”, jedną z newralgicznych kwestii budzących duże emocje wśród stron procesu, zarówno kredytobiorców jak i banków, jest kwestia zasadności naliczania roszczenia odsetkowego.
Roszczenie odsetkowe stanowi podstawową instytucję prawa zobowiązań pełniącą funkcję kompensacyjną, w związku z powstałym opóźnieniem w spełnieniu świadczenia pieniężnego. W kontekście spraw frankowych, Kredytobiorcy żądają od banku zwrotu należności, na skutek obecności w treści spornej umowy kredytu postanowień niedozwolonych. Jeśli bank odmawia spełnienia świadczenia, kredytobiorca ma prawo żądać zwrotu wszystkich uiszczonych na rzecz banku świadczeń wraz z odsetkami za opóźnienie. Na tle sporów frankowych, w związku z kilkuletnią dominacją tzw. teorii dwóch kondykcji, banki również zaczęły wytaczać przeciwko kredytobiorcom, odrębne powództwa o zwrot kapitału również domagając się na swoją rzecz ustawowych odsetek za opóźnienie. Specyfika spraw frankowych, doprowadziła do tego, że sprawy takie w większości są zawieszane, do czasu zakończenia sprawy z powództwa kredytobiorcy. W orzecznictwie pojawiła się jednak wątpliwość, czy w postępowaniu z powództwa banku, rzeczywiście na rzecz banku należne są odsetki? Czy można w ogóle mówić o tym, aby kredytobiorcy pozostawali w ogóle w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia?
Wyrok TSUE w sprawie frankowej
Jak wskazuje mec. Bielska-Górska z Kancelarii Pledziewicz, wątpliwości w powyższym zakresie zostały częściowo rozstrzygnięte w jednym ze styczniowych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku z dnia 22 stycznia 2026 r. wydanym w sprawie o sygn. akt C-902/24, Trybunał rozpatrywał skutki zastosowania przez bank zarzutu potrącenia roszczenia, odnosząc się pośrednio do ewentualnego roszczenia odsetkowego. We wspomnianym orzeczeniu, Trybunał wskazał jednoznacznie, że dopóki przedsiębiorca tj. bank, podnosi, iż umowa zawarta z konsumentem jest ważna, to każde wezwanie do zapłaty, które doręcza konsumentowi w celu zwrotu pożyczonego kapitału, nie może wywoływać skutków. W szczególności podkreślono, że nie może wywoływać skutków w zakresie żądania zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie, aż do czasu ostatecznego stwierdzenia nieważności umowy.
We wspomnianym orzeczeniu, TSUE wyraźnie podkreślił pewną oczywistość, która w świetle sprzecznych czynności banku, taką oczywistością nie była, a mianowicie fakt, iż do momentu prawomocnego ustalenia nieważności spornej umowy kredytu, kredytobiorca nie pozostaje w opóźnieniu jak również nie powinny być należne na rzecz banku odsetki za opóźnienie. Wynika to z jednej prozaicznej przyczyny – czyli braku opóźnienia. Kredytobiorca nie pozostaje w opóźnieniu co do spełnienia świadczenia, przede wszystkim z uwagi na budzące wątpliwości żądanie banku – czyli jednoczesne kwestionowanie nieważności umowy, a z drugiej strony, żądanie zapłaty w związku z nieważnością.
Co to oznacza dla frankowiczów?
Mając na uwadze powyższe rozważania Trybunału jak również wydane rozstrzygnięcie, wydaje się, że kwestia roszczenia odsetkowego należnego bankowi, została rozstrzygnięta w tym zakresie. Wniosek jest jeden – do czasu wydania prawomocnego wyroku ustalającego nieważność umowy frankowej, odsetki na rzecz banku nie są należne. Pozostaje zatem jeszcze mieć nadzieję, że w tym zakresie, znikną również pojawiające się w orzecznictwie polskim rozbieżności.
– Artykuł sponsorowany



