Od lipca 2026 r. rynek nieruchomości czeka rewolucja, która może na lata zablokować możliwość zabudowy tysięcy działek. Zniknie studium, a jego miejsce zajmie plan ogólny gminy, wyznaczający strefy, w których w ogóle będzie można budować. Jeśli działka znajdzie się poza tym obszarem, inwestorzy mogą stracić szansę na realizację swoich planów. Dlatego już teraz rośnie presja, by zdążyć z uzyskaniem warunków zabudowy, zanim przepisy się zaostrzą. O tym, jak zmiany wpłyną na właścicieli gruntów i rynek, rozmawiamy z Jolantą Frydrychowską doradcą ds nieruchomości Północ Nieruchomości we Włocławku.



