Ułatwienia dostępu

Mieli przejechać, trafili na barierki. Popołudniowy szczyt zamienił się w drogowy koszmar

Remonty prowadzone w różnych częściach Włocławka od miesięcy budzą emocje wśród kierowców. Mieszkańcy zwracają uwagę nie tylko na skalę prowadzonych prac, ale również na często zmieniającą się organizację ruchu. Utrudnienia można spotkać zarówno w centrum miasta, jak i na osiedlowych ulicach. Władze miasta przyznają, że obecnie realizowanych jest kilka dużych inwestycji, choć część z nich zbliża się już do końca.

Kierowcy od dłuższego czasu szczególnie narzekają na prace prowadzone w ramach projektu „Zielone Tereny Śródmieścia”. Jak podkreślają mieszkańcy, zdarzają się sytuacje, gdy ulica przejezdna jednego dnia lub wieczoru następnego ranka jest już zamknięta. Tak było między innymi dziś rano na ulicy Chmielnej, gdzie czasowe ograniczenia ruchu zaskoczyły część kierowców jadących do pracy. Kilka godzin później przejazd był już ponownie możliwy, co wywołało dodatkową dezorientację.

Jeszcze większe problemy pojawiły się jednak po południu, w czasie największego natężenia ruchu. W rejonie ulicy Bojańczyka kierowcy natrafili na ustawione bariery i zamknięty przejazd. Wielu mieszkańców wjeżdżało w ulicę przekonanych, że będzie mogło przejechać dalej, ponieważ wcześniej nie było informacji o zamknięciu ani wyznaczonych objazdów. Samochody musiały zawracać, a to szybko przełożyło się na korki w centrum miasta i dodatkowe utrudnienia na sąsiednich ulicach.

Sprawą zainteresował się również radny Rady Miasta Włocławek Daniel Tobjasz, który pojawił się na miejscu i podjął interwencję. Jak przekazał po rozmowach z Pawłem Żyżelewiczem z Wydziału Dróg, Transportu Zbiorowego i Energii oraz zastępcą prezydenta Jarosławem Zdanowskim, wykonawca realizujący inwestycję „Zielone Tereny Śródmieścia” nie posiadał zgody na zamknięcie tego skrzyżowania.

Jak się dowiedzieliśmy, zamknięcie miało zostać wprowadzone samowolnie, bez wcześniejszych uzgodnień z miastem i bez odpowiedniego poinformowania mieszkańców.

Dodatkowe kontrowersje wzbudził fakt, że oficjalna informacja o zamknięciu ulicy pojawiła się dopiero po interwencjach mieszkańców i radnych. Choć utrudnienia występowały już wcześniej i były odczuwalne w popołudniowym szczycie komunikacyjnym, dopiero o godzinie 15:20 do mediów trafił komunikat przesłany przez ratusz na podstawie informacji przekazanej przez Miejski Zarząd Dróg i Zieleni.

W przesłanym mailu poinformowano, że „z powodu prowadzonych dziś prac na inwestycji Zielone Tereny Śródmieścia związanych z układaniem nawierzchni asfaltowej na drodze rowerowej przy Zielonym Rynku, ulica Bojańczyka na wysokości Urzędu Miasta będzie nieprzejezdna do około godziny 16”.

Problem w tym, że wielu kierowców o zamknięciu przekonało się znacznie wcześniej, dopiero na miejscu natrafiając na ustawione barierki. To właśnie brak wcześniejszej informacji i oznakowania miał wywołać największe niezadowolenie mieszkańców oraz doprowadzić do korków w centrum miasta.