Ułatwienia dostępu

Trener personalny czy gotowy plan z internetu? Co sprawdza się w praktyce?

Internet daje dziś dostęp do praktycznie nieograniczonej liczby planów treningowych. Można znaleźć rozpiski na budowę siły, redukcję, poprawę sylwetki, przygotowanie do biegania czy rozwój kondycji. Część z nich jest darmowa, inne kosztują niewiele i można zacząć z nich korzystać od razu.

To wygodne rozwiązanie, szczególnie dla osób, które chcą ćwiczyć samodzielnie.

Z drugiej strony gotowy plan ma jedno podstawowe ograniczenie. Powstaje z myślą o grupie odbiorców, a nie o konkretnej osobie. Nie zna naszego poziomu sprawności, historii treningowej, czasu, którym dysponujemy, ani sposobu, w jaki reagujemy na obciążenie.

Dlatego pytanie nie brzmi, czy gotowy plan jest dobry czy zły. Znacznie ważniejsze jest to, dla kogo może się sprawdzić, a kiedy lepszym rozwiązaniem będzie trening prowadzony indywidualnie.

Gotowe plany mogą być dobrym punktem startowym

Nie każdy potrzebuje od razu pełnej współpracy z trenerem.

Osoba, która zna podstawy ćwiczeń, potrafi samodzielnie kontrolować technikę i ma jasno określony cel, może z powodzeniem korzystać z gotowego programu.

Takie rozwiązanie ma kilka zalet.

Przede wszystkim jest proste. Nie trzeba zastanawiać się nad doborem ćwiczeń czy kolejnością serii. Wystarczy otworzyć rozpiskę i wykonać zaplanowany trening.

Gotowe plany są też łatwo dostępne i zwykle tańsze niż indywidualne prowadzenie.

Problem zaczyna się wtedy, gdy plan przestaje pasować do rzeczywistości.

Ten sam plan nie działa tak samo u każdego

Dwie osoby mogą mieć podobny cel, ale zupełnie inne możliwości.

Jedna ma kilka lat doświadczenia na siłowni.

Druga dopiero zaczyna.

Jedna bez problemu wykonuje przysiad.

Druga ma problem z kontrolą ruchu.

Jedna może trenować cztery razy w tygodniu.

Druga realnie ma czas na dwie sesje.

Jeśli obie dostaną dokładnie ten sam program, trudno oczekiwać identycznych rezultatów.

Gotowy plan nie uwzględnia takich różnic, chyba że użytkownik sam potrafi wprowadzić odpowiednie modyfikacje.

I właśnie tutaj pojawia się przewaga indywidualnego podejścia.

Największym wyzwaniem bywa technika

Opis ćwiczenia w internecie może wyglądać bardzo jasno.

Problem w tym, że wykonanie ruchu to coś innego niż przeczytanie instrukcji.

Osoba początkująca często nie wie, czy rzeczywiście zachowuje prawidłową pozycję. Może mieć poczucie, że wszystko wygląda dobrze, choć z boku widać wyraźne różnice.

Nagrywanie ćwiczeń pomaga, ale nie każdy potrafi samodzielnie je ocenić.

Trener może od razu zauważyć, że problemem nie jest samo ćwiczenie, ale na przykład ustawienie stóp, tempo ruchu albo zbyt duży ciężar.

Czasem niewielka korekta zmienia bardzo dużo.

Gotowy plan nie wie, jak wyglądał twój dzień

To drobna rzecz, ale w praktyce ma spore znaczenie.

Plan z internetu zakłada zwykle konkretny trening na konkretny dzień.

Nie wie jednak, czy poprzedniej nocy spałeś cztery godziny.

Nie wie, czy miałeś ciężki tydzień w pracy.

Nie wie, czy poprzednia jednostka była wyjątkowo wymagająca.

Indywidualna współpraca pozwala reagować na takie sytuacje.

Czasem warto wykonać plan zgodnie z założeniami.

Innym razem rozsądniej będzie zmniejszyć obciążenie, liczbę serii albo zmienić jedno z ćwiczeń.

To nie oznacza trenowania wyłącznie wtedy, gdy mamy idealne samopoczucie.

Chodzi o elastyczność.

Najlepszy plan to nie ten najbardziej skomplikowany

W internecie łatwo odnieść wrażenie, że dobry program powinien zawierać wiele ćwiczeń, technik i metod.

W praktyce prosty plan często działa bardzo dobrze.

Problemem nie jest więc sama prostota.

Problem pojawia się wtedy, gdy nie wiadomo, dlaczego wykonujemy dane ćwiczenie i kiedy należy wprowadzić zmianę.

Gotowa rozpiska może wskazać, co robić przez osiem tygodni.

Nie zawsze odpowie jednak na pytanie, co zrobić w tygodniu dziewiątym.

Czy zwiększyć ciężar?

Zmienić ćwiczenie?

Dodać serię?

Zmniejszyć objętość?

Właśnie w takich momentach doświadczenie trenera może być szczególnie przydatne.

Trener nie powinien być tylko osobą od liczenia powtórzeń

Warto również zaznaczyć, że sama obecność trenera nie gwarantuje lepszego treningu.

Jeśli jego rola sprowadza się wyłącznie do pilnowania czasu i liczenia serii, przewaga nad dobrze przygotowaną rozpiską może być niewielka.

Wartość indywidualnej współpracy pojawia się wtedy, gdy trener rzeczywiście analizuje postępy.

Powinien obserwować technikę, dobierać obciążenie, zmieniać plan i tłumaczyć, z czego wynikają kolejne decyzje.

Trening personalny powinien być procesem, a nie tylko wspólnie spędzoną godziną na siłowni.

Kiedy gotowy plan sprawdza się najlepiej?

Najwięcej mogą z niego skorzystać osoby, które mają już pewne doświadczenie.

Znają podstawowe ćwiczenia.

Potrafią ocenić własny poziom zmęczenia.

Wiedzą, jak dobrać ciężar.

Umieją wprowadzić prostą modyfikację, jeśli dane ćwiczenie im nie odpowiada.

W takiej sytuacji dobrze napisany program może być wystarczający.

Szczególnie jeśli cel jest dość prosty i nie wymaga dużej specjalizacji.

Kiedy warto pomyśleć o indywidualnym prowadzeniu?

Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś dopiero zaczyna.

Wtedy wiele elementów jest nowych.

Nie wiadomo, jaki ciężar wybrać.

Jak długo odpoczywać.

Które ćwiczenie zamienić.

Jak ocenić technikę.

Jak rozpoznać, czy plan rzeczywiście działa.

W takich przypadkach kilka spotkań z trenerem może znacząco uporządkować cały proces.

Podobnie wygląda to u osób mających konkretny cel sportowy.

Jeżeli ktoś chce poprawić przygotowanie pod bieganie, tenis, piłkę nożną czy inną dyscyplinę, zwykły plan z internetu może nie uwzględniać wszystkich potrzeb.

Indywidualizacja ma znaczenie również przy ograniczonym czasie

Wiele osób nie może trenować cztery albo pięć razy w tygodniu.

Mają pracę, rodzinę i inne obowiązki.

Jeżeli dostępne są tylko dwie godziny tygodniowo, plan powinien maksymalnie wykorzystywać właśnie te dwie godziny.

Gotowa rozpiska może zakładać zupełnie inny rytm.

Oczywiście można ją zmodyfikować, ale nie zawsze wiadomo jak.

Trener może natomiast zdecydować, które elementy są priorytetowe, a które można pominąć.

To często pozwala stworzyć prostszy, ale bardziej praktyczny program.

Nie każdy musi trenować z trenerem przez cały czas

Między gotowym planem a stałą współpracą istnieje wiele rozwiązań pośrednich.

Można spotkać się z trenerem na początku, nauczyć się techniki i później ćwiczyć samodzielnie.

Można wykonywać większość treningów samemu, a raz na kilka tygodni konsultować postępy.

Można też korzystać z indywidualnego planu bez prowadzenia każdej sesji.

Dla wielu osób taki model jest najbardziej praktyczny.

Pozwala zachować samodzielność, ale jednocześnie daje możliwość okresowego sprawdzenia, czy trening nadal idzie w dobrym kierunku.

Co zrobić, gdy gotowy plan przestaje działać?

Pierwszą reakcją często jest zmiana programu na zupełnie inny.

Nie zawsze jest to potrzebne.

Czasem wystarczy poprawić kilka elementów.

Można zwiększyć ciężar.

Zmienić zakres powtórzeń.

Dodać jedną serię.

Zmiennić częstotliwość.

Poprawić regenerację.

Jeśli jednak trudno ustalić, dlaczego postępy się zatrzymały, konsultacja może pomóc znaleźć przyczynę.

W takiej sytuacji warto sprawdzić ofertę treningów indywidualnych i porównać ją z dotychczasowym sposobem ćwiczenia, szczególnie jeśli problem powtarza się od dłuższego czasu.

Internet nie zastępuje informacji zwrotnej

Materiały dostępne online mają ogromną wartość edukacyjną.

Można nauczyć się podstaw anatomii, techniki ćwiczeń, planowania i regeneracji.

Problem w tym, że internet odpowiada ogólnie.

Nie widzi konkretnej osoby.

Nie widzi, jak wykonujemy ćwiczenie.

Nie wie, jak reagujemy na dany plan.

Informacja zwrotna jest właśnie tym elementem, którego najbardziej brakuje przy całkowicie samodzielnym treningu.

Samodzielność też jest ważną umiejętnością

Z drugiej strony nie warto budować przekonania, że bez trenera nie da się ćwiczyć dobrze.

Da się.

Wiele osób z powodzeniem trenuje samodzielnie przez lata.

Kluczowe jest zdobywanie wiedzy i obserwowanie własnego organizmu.

Trener może przyspieszyć ten proces, ale nie powinien odbierać samodzielności.

Dobra współpraca z czasem powinna sprawiać, że osoba ćwicząca coraz lepiej rozumie, co robi.

Koszt ma znaczenie, ale trzeba patrzeć szerzej

Gotowy plan jest zwykle tańszy.

Trening indywidualny wymaga większego budżetu.

To oczywista różnica.

Warto jednak patrzeć nie tylko na cenę samego spotkania.

Jeśli dzięki lepszemu dopasowaniu planu ktoś szybciej uczy się podstaw i unika wielu miesięcy przypadkowych ćwiczeń, taka współpraca może mieć większą wartość niż wynika to z samego kosztu godziny.

Z drugiej strony osoba doświadczona może nie potrzebować stałego prowadzenia i wtedy prostsze rozwiązanie będzie bardziej opłacalne.

Gotowy plan nie musi być zły tylko dlatego, że jest uniwersalny

Uniwersalność nie jest automatycznie wadą.

Podstawy treningu są wspólne dla wielu osób.

Ćwiczenia siłowe, progresja, odpowiednia objętość i regeneracja działają według podobnych zasad.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy plan jest traktowany zbyt sztywno.

Jeśli ktoś potrafi go dopasować, może osiągnąć bardzo dobre rezultaty.

Warto nauczyć się oceniać własne postępy

Niezależnie od tego, czy ćwiczymy z trenerem, czy samodzielnie, dobrze jest prowadzić prosty zapis treningów.

Pozwala zobaczyć, czy rośnie ciężar, liczba powtórzeń albo jakość wykonania.

Bez takich danych łatwo opierać się wyłącznie na odczuciach.

A odczucia bywają mylące.

Czasem wydaje się, że forma stoi w miejscu, choć w ciągu dwóch miesięcy ciężary wyraźnie wzrosły.

Innym razem trening wydaje się bardzo ciężki, ale wyniki nie zmieniają się od pół roku.

Najważniejsze jest dopasowanie rozwiązania do siebie

Nie ma potrzeby stawiać gotowego planu i treningu personalnego po przeciwnych stronach.

Oba rozwiązania mogą się dobrze sprawdzać.

Różnią się przede wszystkim poziomem indywidualizacji i wsparcia.

Osoba doświadczona może wyciągnąć bardzo dużo z dobrej rozpiski.

Początkujący może szybciej nauczyć się podstaw podczas pracy jeden na jeden.

Ktoś z konkretnym celem sportowym może potrzebować bardziej precyzyjnego prowadzenia.

A jeszcze inna osoba skorzysta z kilku konsultacji i dalej będzie ćwiczyć samodzielnie.

Dobre rozwiązanie powinno ułatwiać regularność

Ostatecznie najważniejsze nie jest to, czy plan został pobrany z internetu, czy przygotowany indywidualnie.

Liczy się to, czy jest dobrze dopasowany, możliwy do realizacji i prowadzi do stopniowego progresu.

Najlepszy program nie pomoże, jeśli jest wykonywany raz na dwa tygodnie.

Najbardziej doświadczony trener również nie zrobi treningu za osobę ćwiczącą.

Dlatego warto wybrać taki model, który pasuje do stylu życia, budżetu i poziomu doświadczenia.

Dla jednej osoby będzie to samodzielny trening z gotową rozpiską. Dla innej regularna praca z trenerem. Najważniejsze, żeby rozwiązanie pomagało utrzymać systematyczność i dawało możliwość reagowania wtedy, gdy pojawia się zastój albo zmienia się cel.

-Artykuł sponsorowany