Jeszcze kilka dni temu ponad kilkadziesiąt rodzin z Ciechocinka przygotowywało się do przymusowej wyprowadzki. Teraz słyszą, że mogą pozostać w swoich mieszkaniach. Prezes Ciechocińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego publicznie zadeklarował, że nie dopuści do wysiedlenia lokatorów ani odcięcia im prądu i wody. I to nawet wtedy, gdy nadzór budowlany nie wycofa się ze swojej decyzji. Podczas kolejnego spotkania z mieszkańcami i dziennikarzami poinformowano również o złożeniu odwołania od nakazu opróżnienia trzech kamienic.
Jednym z uczestników konferencji był pan Krzysztof, mieszkaniec kamienicy przy Kopernika 17. To właśnie on zasłabł podczas poprzedniego, burzliwego spotkania i trafił do szpitala. Teraz ponownie zabrał głos. Zwracając się bezpośrednio do prezesa CTBS i burmistrza Ciechocinka, mówił nie tylko o strachu przed utratą mieszkania, ale również o krzywdzących komentarzach, jakie pojawiły się w internecie. Przypomniał, że lokatorzy tych budynków od lat pracują i współtworzą życie miasta. Zaapelował, by nie pozostawiać ich samych z problemem.
Sprawa dotyczy budynków przy ulicach Leśnej, Mickiewicza i Kopernika. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał ich opróżnienie ze względu na zły stan techniczny. CTBS zaskarżył jednak decyzję w całości i wystąpił o uchylenie rygoru natychmiastowej wykonalności. Zdaniem pełnomocnika spółki nadzór budowlany nie wykazał w wystarczający sposób, że budynkom grozi bezpośrednie zawalenie. To właśnie zasadność zastosowania przepisów Prawa budowlanego ma być jednym z głównych przedmiotów odwołania.
Dla mieszkańców najważniejsza jest jednak deklaracja, że nie będą musieli opuszczać swoich domów w ciągu kilku dni. Po otrzymaniu pism część rodzin zaczęła już pakować rzeczy i szukać schronienia u bliskich. Teraz mówią o ogromnej uldze, choć mają świadomość, że problem nie został rozwiązany. Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie nakazu wciąż pozostaje przed nimi.
Podczas konferencji nie zabrakło jednak trudnych pytań. Mieszkańcy przypominali, że jeszcze kilka dni wcześniej otrzymali pisma informujące o konieczności opuszczenia lokali i możliwości odłączenia mediów. Pytali, dlaczego najpierw przekazano im taką informację, a dopiero później przedstawiono argumenty prawne przeciwko decyzji nadzoru. Prezes CTBS tłumaczył, że treść pisma była konsultowana z przedstawicielem inspektoratu, a przygotowanie odwołania wymagało czasu. Przyznał też, że sposób komunikacji z mieszkańcami mógł być lepszy.
Wrócił również temat poprzedniego spotkania, podczas którego dziennikarze nie zostali dopuszczeni do rozmów z mieszkańcami. Przedstawiciele CTBS domagali się opuszczenia sali, mimo że sami lokatorzy chcieli obecności mediów. Padały wezwania ochrony, a rozpoczęcie rozmów uzależniano od wyjścia dziennikarzy. Tym razem prezes odniósł się do tamtych wydarzeń i przeprosił za swoje zachowanie.
Osobnym problemem pozostaje nieuregulowany od dziesięcioleci stan prawny nieruchomości. Nie wiadomo, kto powinien odpowiadać za ich gruntowne remonty. Gmina złożyła już wniosek o zasiedzenie budynku przy Kopernika 17, a kolejne postępowania mają dotyczyć ulic Mickiewicza i Leśnej. Jednocześnie sam prezes CTBS przyznaje, że stan techniczny kamienic jest zły. Wśród problemów wymienia instalacje elektryczne, stropy, balkony, dachy i kominy. Na razie nie przedstawiono jednak konkretnego harmonogramu remontów.
Mieszkańcy zyskali więc deklarację, że nie zostaną teraz pozbawieni mieszkań i dostępu do mediów. Nie oznacza to jednak końca sprawy. Odwołanie musi zostać rozpatrzone, a stan techniczny budynków nadal budzi poważne zastrzeżenia. Lokatorzy podkreślają, że po kilku dniach ogromnego stresu mogą na chwilę odetchnąć, ale nadal nie wiedzą, jak długo będą mogli bezpiecznie mieszkać w swoich domach.



