Jutro rozpocznie się akcja lodołamania we Włocławku. Dwie jednostki już we wtorek odbyły rejs kontrolny. „Orkan” i „Lew” przepłynęły około 10 kilometrów Wisły sprawdzając stan pokrywy lodowej. Grubość lodu wynosi w niektórych miejscach prawie 40 centymetrów. W sumie we Włocławku stacjonuje osiem lodołamaczy – „Lew”, „Gepard”, „Bawół”, „Niedźwiedź”, „Orkan”, „Sokół”, „Mors” i „Jaguar”.
Lodołamacz jest jedynym skutecznym narzędziem do kruszenia lodu na dużych rzekach, takich jak Odra czy Wisła. W czasie mrozów mogą tworzyć się na nich ogromne zatory — naturalne tamy ze spiętrzonej kry, ciągnące się nawet przez kilkanaście kilometrów. W ich wyniku poziom wody potrafi wzrosnąć o dwa metry, co stanowi realne zagrożenie dla okolicznych miejscowości. Akcję lodołamania prowadzi się zawsze w górę rzeki, aby zapewnić swobodny spływ pokruszonego lodu w dół. W operacji uczestniczą lodołamacze czołowe, które torują drogę i rozbijają zatory, oraz lodołamacze liniowe, poszerzające rynnę lodową i ułatwiające odprowadzanie kry.



