Ułatwienia dostępu

Mieszkańcy walczą o dach nad głową. Władze wypraszają media

Krzyki, nerwy i próby niedopuszczenia dziennikarzy do spotkania. Tak wyglądały rozmowy mieszkańców trzech kamienic w Ciechocinku z władzami miasta i przedstawicielami Ciechocińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Emocje trudno było opanować, bo ponad 70 rodzin musi opuścić swoje mieszkania do 30 października. O decyzji dowiedzieli się dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia. Na znalezienie nowego dachu nad głową dostali więc zaledwie kilka dni. Wielu z nich nie ma dokąd pójść. Dziś nie wiedzą, gdzie będą mieszkać za kilka dni.

Chodzi o kamienice przy ulicach Leśnej, Mickiewicza i Kopernika. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego uznał, że ich stan techniczny nie pozwala na dalsze użytkowanie. Lokatorzy nie zgadzają się jednak z takim rozwiązaniem. Twierdzą, że budynki wymagają remontów, ale nie oznacza to, że trzeba je całkowicie opuścić. Pytają również, dlaczego przez lata nie przeprowadzono niezbędnych prac, skoro problemy z ich stanem technicznym były znane.

Atmosfera podczas spotkania była napięta od samego początku. Kiedy dziennikarze weszli do budynku, przedstawiciele władz miasta i CTBS nie chcieli odpowiadać na ich pytania. Zamiast tego domagali się opuszczenia sali, zapowiadając, że dopóki obecne będą media, rozmowy z lokatorami się nie rozpoczną. Po stronie dziennikarzy stanęli sami mieszkańcy, którzy wyraźnie domagali się naszej obecności. Chcieli, aby media mogły przysłuchiwać się rozmowom i relacjonować ich przebieg. Mimo sprzeciwu lokatorów dziennikarze zostali wyproszeni, a spotkanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami.

Przedstawiciele władz miasta przekonywali, że pisma informujące o konieczności opuszczenia mieszkań musiały zostać wysłane, a nikt nie zamierza siłą usuwać lokatorów ani odcinać im mediów. Chwilę później burmistrz podkreślał jednak, że wyznaczony termin jest wiążący, a decyzja nadzoru budowlanego musi zostać wykonana. Te wypowiedzi nie rozwiały więc wątpliwości mieszkańców, którzy nadal nie wiedzą, co czeka ich po 30 października.

Rozmowy trwały niemal dwie godziny. Mieszkańcy liczyli na konkretne propozycje, które pozwolą im uniknąć utraty dachu nad głową. Po wyjściu ze spotkania nie kryli jednak rozczarowania. Wielu nadal nie wiedziało, dokąd ma się przeprowadzić, a przedstawione rozwiązania nie rozwiały ich obaw.

Miasto dysponuje jednak zaledwie jedenastoma lokalami o metrażu od 16 do 39 metrów maksymalnie, które mogą zostać udostępnione potrzebującym rodzinom.

Do wyznaczonego terminu wyprowadzki pozostały zaledwie trzy dni. Dla tych rodzin to trzy dni niepewności i poszukiwania nowego miejsca do życia.