Decyzja o zakupie samochodu za oceanem zazwyczaj zaczyna się od znalezienia atrakcyjnej ceny na portalu aukcyjnym. Należy jednak pamiętać, że kwota wylicytowana na aukcji to dopiero początek. Aby rzetelnie ocenić opłacalność inwestycji, trzeba wziąć pod uwagę szereg opłat dodatkowych. Ściąganie aut z USA to proces, w którym matematyka gra główną rolę – oto szczegółowe zestawienie wydatków, które czekają importera.
1. Koszty w Ameryce: Aukcja i transport lądowy
Pierwsze opłaty pojawiają się tuż po uderzeniu młotka aukcyjnego. Do ceny wylicytowanego samochodu należy doliczyć:
- Opłata aukcyjna (Buyer Fee): Każdy dom aukcyjny (Copart, IAAI) pobiera prowizję od sprzedaży. Zależy ona od wartości auta i zazwyczaj wynosi od 400 do 900 USD.
- Logistyka lądowa: Samochód musi zostać przetransportowany z placu aukcyjnego do portu. Koszt zależy od odległości – jeśli auto znajduje się blisko portu (np. w New Jersey), zapłacimy ok. 200–300 USD. Jeśli jednak wymaga transportu z głębi lądu, koszty mogą wzrosnąć do 1000 USD.
2. Transport morski i fracht
Kolejnym etapem, jaki obejmuje ściąganie aut z USA, jest rejs przez Atlantyk. Cena frachtu zależy od wielkości pojazdu (SUV-y są droższe w transporcie niż kompakty) oraz wybranego portu docelowego. Średnio koszt załadowania auta do kontenera i transportu morskiego do Europy waha się w granicach 700 – 1500 USD.
Dlaczego warto powierzyć te formalności Jankescar?
Samodzielne wyliczanie kosztów bywa ryzykowne, gdyż łatwo pominąć ukryte opłaty portowe lub błędy w dokumentacji, które generują kary. Jankescar to sprawdzona i bezpieczna firma, która dzięki dekadzie doświadczenia w branży zapewnia swoim klientom precyzyjne kalkulacje jeszcze przed przystąpieniem do licytacji. Posiadając własny plac w New Jersey, firma jest w stanie zoptymalizować koszty transportu lądowego, a ich profesjonalizm przejawia się w pełnej transparentności – klient od początku wie, ile wyniosą opłaty celno-skarbowe oraz prowizja za kompleksową obsługę importu. Współpraca z Jankescar to gwarancja, że końcowa cena auta nie będzie zaskoczeniem.
3. Opłaty celno-skarbowe w Europie (Cło, VAT, Akcyza)
To najwyższa składowa kosztów po samym zakupie auta. Wybierając port w Niemczech (np. Bremerhaven), koszty rozkładają się następująco:
- Cło: Standardowo 10% wartości pojazdu wraz z transportem.
- Podatek VAT: W Niemczech wynosi on 19% (przy imporcie przez polskie porty zapłacimy 23%).
- Akcyza (w Polsce): Jej wysokość zależy od pojemności silnika. Dla jednostek do 2.0l wynosi 3,1% wartości, natomiast dla silników powyżej 2000 ccm skacze do 18,6%. To kluczowy punkt, który decyduje o tym, czy konkretne auto z USA jest opłacalne.
4. Koszty końcowe: Naprawa i dostosowanie
Po dotarciu auta do Polski należy doliczyć koszty rozładunku w porcie (ok. 300–500 EUR), transportu pod dom oraz obowiązkowego dostosowania pojazdu do norm europejskich. Chodzi głównie o przeróbkę oświetlenia (tylne kierunkowskazy muszą być pomarańczowe, a auto musi posiadać światło przeciwmgielne).
Podsumowanie – czy to się opłaca?
Mimo długiej listy opłat, ściąganie aut z USA pozostaje niezwykle zyskownym przedsięwzięciem. W przypadku modeli marek premium, aut sportowych czy dużych SUV-ów, łączny koszt zakupu i sprowadzenia jest zazwyczaj o 20–40% niższy niż rynkowa wartość gotowego auta w kraju. Kluczem jest jednak dokładna kalkulacja wszystkich powyższych punktów przed wpłaceniem kaucji na aukcji.
– Artykuł sponsorowany



